Czy warto sięgać po oszczędności zgromadzone w PPK, aby sfinansować wkład własny przy zakupie mieszkania? To rozwiązanie istnieje w ustawie od początku programu, ale jego sens – zarówno z perspektywy celu PPK, jak i faktycznej skali wykorzystania – budzi poważne wątpliwości.
Kwiatek do korzucha
Od wielu lat jestem przeciwnikiem możliwości wypłaty środków z PPK na cele mieszkaniowe. Rozwiązanie to sprawia wrażenie dodatku wprowadzonego przede wszystkim po to, aby zwiększyć atrakcyjność programu, bez dostatecznego namysłu nad jego zgodnością z podstawową funkcją PPK. Po kilku latach funkcjonowania programu widać już także w danych, że instrument ten ma ograniczone znaczenie praktyczne. W mojej ocenie warto rozważyć jego usunięcie przy jednej z najbliższych nowelizacji ustawy o PPK.
Dwa cele, które trudno ze sobą pogodzić
Pracownicze Plany Kapitałowe zostały stworzone jako instrument długoterminowego gromadzenia kapitału na okres po zakończeniu aktywności zawodowej. Potwierdza to sama konstrukcja ustawy: podstawowym momentem rozpoczęcia wypłat z PPK jest ukończenie 60. roku życia. To właśnie gromadzenie kapitału na późniejsze lata powinno być zasadniczym celem uczestnictwa w programie. Możliwość wcześniejszego wykorzystania tych środków na wkład własny przy zakupie mieszkania idzie w przeciwnym kierunku. Ustawodawca z jednej strony zachęca do długoterminowego oszczędzania, a z drugiej tworzy mechanizmy umożliwiające wcześniejsze wycofanie kapitału. Podobny problem dotyczy zresztą instytucji zwrotu środków z PPK.
Utracone lata pomnażania kapitału
Systemowy problem wypłaty mieszkaniowej polega również na tym, że uczestnik pozbawia się możliwości dalszego pomnażania zgromadzonego kapitału. Z wypłaty na cele mieszkaniowe może skorzystać osoba, która nie ukończyła 45 lat. Jeżeli więc uczestnik wykorzysta środki w tym wieku, rezygnuje z kolejnych co najmniej 15 lat inwestowania do osiągnięcia 60. roku życia. W przypadku oszczędzania długoterminowego czas ma kluczowe znaczenie. Wieloletnie inwestowanie, w tym efekt procentu składanego, może istotnie zwiększać wartość zgromadzonych środków. Wypłata mieszkaniowa przerywa ten proces dokładnie wtedy, gdy kapitał mógłby jeszcze przez wiele lat pracować.
Niewielka skala wypłat mówi sama za siebie
Dostępne dane dotyczące wypłat na cele mieszkaniowe są kolejnym argumentem przemawiającym za krytyczną oceną tego rozwiązania. Średnia wypłata na ten cel nie przekraczała dotychczas 20 tys. zł. Jeżeli przyjąć, zgodnie z rekomendacjami dotyczącymi finansowania hipotecznego, że wkład własny powinien wynosić około 20% wartości nieruchomości, to przy mieszkaniu wartym 500 tys. zł potrzebna kwota wynosi 100 tys. zł. Średnia wypłata z PPK na poziomie 20 tys. zł pokrywa zatem jedynie 4 punkty procentowe wartości takiego mieszkania, czyli jedną piątą przykładowego wkładu własnego. W praktyce oznacza to, że wypłata mieszkaniowa nie tylko osłabia emerytalny charakter PPK, lecz także w ograniczonym stopniu realizuje deklarowany cel mieszkaniowy.
Co pokazuje prosty rachunek
Spójrzmy na prostą symulację. Jeżeli 20-letni uczestnik PPK przez 25 lat oszczędza przy wynagrodzeniu odpowiadającym przeciętnemu wynagrodzeniu w gospodarce narodowej – przyjmijmy dla uproszczenia poziom z 2025 r., czyli 8 903 zł – i korzysta z pełnych wpłat, wpłaty powitalnej oraz dopłat rocznych, a średnia realna stopa zwrotu wynosi 3% rocznie, po 25 latach może zgromadzić blisko 150 tys. zł. Taka kwota wystarczyłaby już na sfinansowanie 20-procentowego wkładu własnego przy mieszkaniu wartym 500 tys. zł. Tyle że trzeba na nią oszczędzać przez ćwierć wieku. Patrząc na ceny mieszkań w Warszawie i innych dużych miastach, jest to równowartość zaledwie kilku lub kilkunastu metrów kwadratowych lokalu. Trudno więc uznać, że PPK powinno być traktowane jako istotne narzędzie polityki mieszkaniowej. PPK powinno służyć emeryturze, a polityka mieszkaniowa – mieszkaniom.
Wszystkie te argumenty prowadzą do jednego wniosku: wypłata na cele mieszkaniowe nie jest rozwiązaniem, które wzmacnia PPK. Przeciwnie – miesza dwa różne cele publiczne i osłabia przejrzystość programu. Finansowaniu wkładu własnego powinny służyć instrumenty polityki mieszkaniowej. PPK powinno natomiast pozostać możliwie prostym programem długoterminowego oszczędzania, którego podstawowym zadaniem jest budowanie prywatnego kapitału na okres po zakończeniu aktywności zawodowej. Łączenie tych dwóch funkcji nie rozwiązuje problemu dostępności mieszkań, a jednocześnie osłabia emerytalny charakter PPK.

